Klauzule generalne jako nakazy oceniania

Rozważania w przedmiotowym temacie chciałbym rozpocząć od wskazania, że klauzule generalne można rozumieć dwojako – jako całe przepisy prawa, które to zawierają pewne zwroty niedookreślone, albo jako tylko te zwroty. W niniejszym opracowaniu klauzule generalne będą omawiane w drugim z wymienionych znaczeń.

W polskiej doktrynie wyróżnić można dwa przeciwstawne podejścia do ujęcia charakteru klauzul generalnych. Jedni autorzy, z prof. dr hab. Leszkiem Leszczyńskim na czele, opowiadają się za uznaniem przepisów prawa zawierających klauzule generalne za przepisy odsyłające do pozaprawnych, czy też pozasystemowych kryteriów (por. Leszek Leszczyński, Grzegorz Maroń: „Pojęcie i treść zasad prawa oraz generalnych klauzul odsyłających. Uwagi porównawcze” w Annales Universitatis Mariae Curie – Skłodowska, Lublin – Polonia, vol. LX, 1, sectio G, 2013). Inni autorzy, z prof. zw. dr hab. Józefem Nowackim na czele, opowiadają się z kolei za uznaniem przepisów prawa zawierających klauzule generalne za „nakazy oceniania i określania skutków prawnych zgodnie z owymi ocenami, formułowanymi przez podmioty oceniające” (por. Józef Nowacki „Studia z teorii prawa” – str. 133-162, Zakamycze 2003).

Jak też wskazuje tytuł opracowania, zamierzam przedstawić argumentację zgodną
z drugim z ww. poglądów pojawiających się w doktrynie.

W pierwszej kolejności, przyjmując za wspomnianym już Józefem Nowackim, że każde odesłanie musi być odesłaniem do czegoś lub kogoś, należy zadać zasadnicze pytanie – do czego miałyby nas odsyłać przepisy zawierające klauzule generalne? Ten sam autor udziela na to pytanie następującej odpowiedzi: nie odsyłają, ponieważ nie mają do czego odesłać. Zwolennicy pierwszego z poglądów odpowiedzieliby inaczej: odsyłają one do kryteriów pozasysytemowych (pozaprawnych).

Całkowicie zgadzam się z tezą Józefa Nowackiego, zakładającą że klauzule generalne są w każdym przypadku nakazami dokonania oceny przez organ stosujący prawo. Niech przykładem będą tu dwie klauzule generalne: „dobro dziecka” oraz „zasady współżycia społecznego”.

Pierwsza z wymienionych klauzul generalnych pojawia się m.in. w art. 107 k.r.i.o.:
§ 1. Jeżeli władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom żyjącym w rozłączeniu, sąd opiekuńczy może ze względu na dobro dziecka określić sposób jej wykonywania. § 2. Sąd może powierzyć wykonywanie władzy rodzicielskiej jednemu z rodziców, ograniczając władzę rodzicielską drugiego do określonych obowiązków i uprawnień w stosunku do osoby dziecka. Sąd może pozostawić władzę rodzicielską obojgu rodzicom, jeżeli przedstawili zgodne
z dobrem dziecka porozumienie o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej
i utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem, i jest zasadne oczekiwanie, że będą współdziałać
w sprawach dziecka. Rodzeństwo powinno wychowywać się wspólnie, chyba że
dobro dziecka wymaga innego rozstrzygnięcia.”. Brak w omawianym przepisie szczegółowych przesłanek, których spełnienie implikowałoby obowiązek wydania określonego orzeczenia, wręcz przeciwnie – sąd musi zbadać szczegółowo wszystkie okoliczności sprawy, ustalić stan faktyczny, a następnie dokonać oceny co w danym przypadku będzie zgodne z dobrem dziecka, a co nie. Sąd musi mieć na uwadze, że każda sprawa ma swój indywidualny wymiar
i właśnie to kierowało ustawodawcą, kiedy w treści omawianego przepisu zamieścił klauzulę generalną. Ustawodawca miał świadomość, że nie jest możliwe określenie w sposób szczegółowy, z uwagi na jakie przesłanki i w jakich okolicznościach sąd powinien dokonać takiego, a nie innego określenia sposobu wykonywania władzy rodzicielskiej, dlatego też niezbędnym stało się użycie klauzuli generalnej. Sąd musi więc, mając na względzie wszelkie cechy indywidualne danego stanu faktycznego, dokonać oceny rozpatrywanej sprawy.
W jednym przypadku sąd może uznać, że zasadnym będzie ograniczenie władzy rodzicielskiej ojcu dziecka mieszkającemu za granicą, wyłącznie do możliwości współdecydowania w istotnych sprawach dot. osoby dziecka, tj. np. dalszej edukacji czy też sposobu leczenia, aby w kolejnej, podobnej sprawie orzec, że takie ograniczenie nie będzie zgodne z dobrem dziecka. Klauzula dobra dziecka powoduje, że sąd ma pewną swobodę
w regulowaniu kwestii określenia sposobu wykonywania władzy rodzicielskiej – każdy rozpatrywany przez sąd przypadek jest bowiem pod jakimś względem inny, z czego też zdawał sobie sprawę ustawodawca. Jeśli zaś chodzi o odrzucony przeze mnie pogląd
o odsyłającym charakterze klauzul generalnych, podkreślić trzeba, że w omawianej sytuacji brak jest jakiegokolwiek zbioru czy systemu zasad (reguł, kryteriów), do których miałby być odesłany sąd przy określeniu sposobu wykonywania władzy rodzicielskiej w myśl klauzuli dobra dziecka. Ocena sądu orzekającego w danej sprawie nie jest uzależniona od jakiegoś zbioru abstrakcyjnych reguł, z których wynikałoby, że zgodne z dobrem dziecka jest zawsze „a” i „b”, a nie jest „x” i „y”. Kwestia ta jest przedmiotem dokonanej przez sąd oceny zebranego materiału dowodowego i okoliczności faktycznych. Jeśli w danej sprawie sąd uzna, że jedno dziecko powinno zamieszkać z matką, a drugie z ojcem, po czym w kolejnej podobnej sprawie, że wszystkie dzieci powinny zamieszkać z matką, to jest to wynikiem dokonania przez sąd indywidualnej oceny tej sprawy – sąd waży bowiem wszystkie kolidujące ze sobą racje i decyduje, które z nich są w danym stanie faktycznym istotniejsze.

Drugą z wymienionych przeze mnie klauzul generalnych znajdziemy m.in. w art. 58 § 2 k.c.: „Nieważna jest czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.” oraz w art. 94 k.c.: „Warunek niemożliwy, jak również warunek przeciwny ustawie lub zasadom współżycia społecznego pociąga za sobą nieważność czynności prawnej, gdy jest zawieszający; uważa się za niezastrzeżony, gdy jest rozwiązujący.”. Z przytoczonych przykładów jasno wynika, że jeśli dana czynność prawna lub zastrzeżony warunek nie zostaną ocenione jako zgodne z zasadami współżycia społecznego, to nie będą ważne.

Trzeba jednak najpierw wskazać czym są zasady współżycia społecznego, inaczej nie sposób byłoby stwierdzić czy dana czynność prawna lub warunek są z nimi zgodne. Czy jednak jest możliwe skonstruowanie kompletnego zbioru takich zasad i uporządkowania ich
w jeden system? W jednym z najnowszych w tej materii orzeczeń Sądu Najwyższego znajdujemy następujące wskazanie – „
Z uwzględnieniem, iż Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej (art. 2 Konstytucji RP), należy przyjąć, że odwołanie się do zasad współżycia społecznego oznacza odwołanie się do idei słuszności w prawie i do powszechnie uznawanych wartości w kulturze naszego społeczeństwa. Ujmując rzecz ogólnie, można przyjąć, że przez zasady współżycia społecznego należy rozumieć podstawowe zasady etycznego i uczciwego postępowania.” (vide wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 23 maja 2013 r., sygn. akt: IV CSK 660/12). Józef Nowacki w poruszonym wyżej artykule podniósł, że co prawda zarówno doktryna jak i judykatura rozumieją poprzez zasady współżycia społecznego określony zespół zasad moralnych, to jednak nie sposób uznać ich zbiorczo za jeden spójny system, do którego możliwe byłoby odesłanie. Według mnie wątpliwe logicznie jest objęcie nazwą „system” wielu nieskoordynowanych dyrektyw, reguł, norm, porządkowanych przeważnie w oparciu o pewne założenia aksjologiczne, tym bardziej, że osoby dokonujące takiego porządkowania mogą prezentować odmienne założenia aksjologiczne. Nikt jak dotąd nie stworzył takiego kompletnego systemu z funkcjonujących w rzeczywistości, utrwalonych w społeczeństwie ocen moralnych. Wydaje się, że z uwagi na ich dynamikę i zmienność nie jest to w ogóle możliwe. Przyjmę więc za wspomnianym autorem sytuacjonistyczne rozumienie klauzuli generalnej jako upoważnienia sędziego do podejmowania właściwej decyzji, przy uwzględnieniu całokształtu okoliczności danej sprawy, mając na względzie indywidualny charakter każdej sprawy i odrzucając tym samym co do zasady normatywne ujęcie klauzul generalnych.

W doktrynie znaleźć można pogląd, zgodnie z którym: „Niemożliwe do zrealizowania byłoby jednak oczekiwanie, by organ stosujący prawo w jakiś metodologicznie poprawny sposób rozstrzygał o występowaniu w społeczeństwie takich czy innych ocen i norm oraz
o powszechności tego zjawiska. W praktyce rozstrzyga on w oparciu o własną intuicję moralną.”
(Legalis – KC red. Gniewek 2014 wyd. 6 / Machnikowski). Potwierdza to tezę, iż klauzule generalne nie stanowią kompletnego systemu, tym bardziej, że jak się wskazuje: „Oceny i normy moralne kształtują się w danym środowisku społecznym często spontanicznie; są niesformalizowane i nieskodyfikowane. Dlatego ich ustalenie i stosowanie przez organ wymiaru sprawiedliwości nastręcza szczególne trudności, niewystępujące w procesie stosowania norm prawnych.”(Legalis – KC red. Gniewek 2014 wyd. 6 / Machnikowski). Gdyby taki system istniał, można by było spróbować obronić twierdzenie, że klauzula generalna zawarta w art. 58 § 2 k.c. i w art. 94 k.c. rzeczywiście do niego odsyła – miałaby bowiem do czego odesłać. Z uwagi jednak na zmienność i dynamikę zasad współżycia społecznego wykluczona wydaje się być szczegółowa egzemplifikacja i w konsekwencji także zbudowanie ich spójnego systemu.

Sąd musi więc przy wydawaniu orzeczenia brać pod uwagę funkcjonujące
w społeczeństwie oceny moralne, które zbiorczo można nazwać zasadami współżycia społecznego – nie jest do nich odsyłany, ale brak tego odesłania nie przeczy temu, że one istnieją i mają wpływ na wydawane orzeczenie. Wpływ jednych z nich będzie większy,
a innych mniejszy, gdyż należy zwrócić uwagę na najistotniejszy aspekt stosowania klauzul takich jak zasady współżycia społecznego, a więc konieczność uwzględnienia indywidualnych cech rozpatrywanego przypadku, wszelkich odrębności jakie pojawiają się
w ustalonym stanie faktycznym. W danej sprawie różne oceny moralne mogą mieć różny wpływ na ocenę sądu, a jak to już wyżej podkreślono, przepisy zawierające klauzule generalne to nakazy oceniania.

Można powiedzieć, że sąd, na którego klauzula generalna nakłada obowiązek dokonania oceny, wypełnia ten obowiązek dwuetapowo. Po pierwsze, musi ustalić rodzaj reguł (zasad, kryteriów), które będzie brał pod uwagę – nie ulega bowiem wątpliwości, że
w społeczeństwie funkcjonują różnego rodzaju reguły (zasady, kryteria), które określić można zasadami współżycia społecznego. Józef Nowacki w poruszonym artykule wyróżnia zasady zdeterminowane laicko i zasady zdeterminowane religijnie, następnie zasady współżycia uznane powszechnie, od wieków i reguły zachowania doraźnie lansowane w danym okresie. Wskazać na marginesie należy, że takich podziałów można stworzyć więcej. Po wtóre, sąd dokonuje oceny wewnątrz wybranego już rodzaju kryteriów – ustala, które z nich w danym indywidualnym przypadku są donioślejsze od pozostałych. Te oceny zawierają się
w swobodnym uznaniu sędziowskim. Warto w tym miejscu wskazać postanowienie Sądu Najwyższego – Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych z dnia 15 stycznia 2013 r., sygn. akt: I PK 221/12, w którym to sąd podniósł, że:
„zakres kontroli Sądu Najwyższego przy stosowaniu klauzul generalnych pozostaje ograniczony. Ocena możliwości
i prawidłowości ich wykorzystania w konkretnej sytuacji uzależniona pozostaje od tzw. swobodnego uznania sędziowskiego, uwzględniającego oczywiście wszystkie okoliczności sprawy. Pod tym kątem bada sprawę przede wszystkim sąd powszechny, dokonując ustaleń faktycznych i oceny materiału dowodowego.”
.

Mając powyższe na względzie chciałbym krytycznie odnieść się do poglądu wyrażonego w doktrynie, głoszącego że: „Zasady współżycia społecznego są ocenami czy normami funkcjonującymi i utrwalonymi w społeczeństwie. Klauzula ta nie pozwala zatem na swobodne rozstrzyganie sporu przez sędziego, ale nakazuje stosowanie istniejących reguł społecznych.” (KC red. Gniewek 2014 wyd. 6 / Machnikowski). Pogląd ten jest według mnie nietrafny głównie z tego powodu, że zakłada ścisły związek między nakazywaniem przez klauzulę zasad współżycia społecznego stosowania przez sąd istniejących reguł społecznych, a wyłączeniem w tym wypadku swobodnego uznania sędziowskiego. Tymczasem, jak już wyżej podnosiłem, klauzula współżycia społecznego upoważnia (właściwie to zmusza) sędziego do podjęcia decyzji przy uwzględnieniu całokształtu okoliczności sprawy. Nakazanie sądowi stosowania istniejących reguł społecznych nie wyłącza w żadnym wypadku swobodnego uznania sędziowskiego, bowiem tylko poprzez swobodne uznanie sędziowskie i uwzględnienie całokształtu okoliczności danej sprawy można osiągnąć główne cele umieszczania klauzul generalnych w tekstach ustaw, tj. nadanie normom prawnym elastyczności umożliwiającej właściwe stosowanie prawa w zmieniających się warunkach społecznych i gospodarczych oraz wydawanie słusznych rozstrzygnięć w wyjątkowych przypadkach, odbiegających pod jakimś względem od sytuacji stypizowanej, opisanej
w przepisach prawnych.

Dobrym przykładem w przedmiotowych będzie rozważaniach wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie – I Wydział Cywilny z dnia 8 marca 2012 r., sygn. akt: I ACa 861/11, w którym to Sąd podniósł, że: „Sama dysproporcja świadczeń, nie może być uznana za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego. Wniosek o takiej sprzeczności może być bowiem uzasadniony wyłącznie w przypadkach jaskrawego, rzucającego się w oczy pokrzywdzenia jednej ze stron”. Do podstawowych zasad etycznego i uczciwego postępowania, a więc do zasad współżycia społecznego można zaliczyć z pewnością zakaz pokrzywdzenia strony czynności prawnej poprzez jaskrawy brak ekwiwalentności świadczeń – taka okoliczność jest pod względem moralnym zdecydowanie negatywnie odbierana. Gdyby przyjąć za wspomnianym poglądem doktryny, że: „Zasady współżycia społecznego są ocenami czy normami funkcjonującymi i utrwalonymi w społeczeństwie. Klauzula ta nie pozwala zatem na swobodne rozstrzyganie sporu przez sędziego, ale nakazuje stosowanie istniejących reguł społecznych.” (KC red. Gniewek 2014 wyd. 6 / Machnikowski), musielibyśmy dojść do wniosku, że sąd napotkawszy jaskrawe, rzucające się w oczy pokrzywdzenie jednej ze stron powinien zawsze uznać czynność za nieważną zgodnie
z dyspozycją art. 58 § 2 k.c. Nie byłoby to jednak właściwe podejście. Sąd nie może bowiem stosować klauzuli zasad współżycia społecznego instrumentalnie, jako odesłania, na zasadzie, że skoro klauzula odsyła go do istniejących reguł społecznych, a jedną z nich jest zakaz pokrzywdzenia strony czynności prawnej poprzez jaskrawy brak ekwiwalentności świadczeń, to musi on zawsze uznać taką czynność za nieważną. Wręcz przeciwnie, sąd dokonuje oceny biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności sprawy, a więc m.in. czy stosunek prawny łączy dwóch przedsiębiorców, czy może przedsiębiorcę i konsumenta? Jeśli czynność prawna dotyczy przedsiębiorcy i konsumenta, to ocena zdaje się być z góry do przewidzenia – sąd napotkawszy jaskrawe, rzucające się w oczy pokrzywdzenie jednej ze stron powinien uznać czynność za nieważną zgodnie z dyspozycją art. 58 § 2 k.c. Jeśli jednak czynność łączy dwóch przedsiębiorców, a każdy z nich ma stosowną, kompleksową wiedzę na temat ryzyka danego stosunku, to sąd dokonując oceny nie ma tak łatwego zadania jak w pierwszym wypadku. Co więcej, jeśli obydwie strony funkcjonują na rynku już wiele lat i działają
w danej specjalistycznej branży, np. instrumentów pochodnych, a do tego umowę zawierali upoważnieni pracownicy posiadający wysokie kwalifikacje i duże doświadczenie w tej dziedzinie, to ocena sądu z uwzględnieniem takiego stanu faktycznego może być inna niż
w pierwszym wypadku i mimo jaskrawego pokrzywdzenia jednej ze stron sąd nie uzna czynności za nieważną w myśl art. 58 § 2 k.c.

W mojej ocenie przykład ten właściwie przedstawia charakter klauzul generalnych, które to należy postrzegać jako nakazy oceniania, nie zaś jako odesłanie.

Aplikant adwokacki Paweł Szybko

Kancelaria Adwokacka adwokat Pawła Dłóciok

Kontakt: 41 – 800 Zabrze, ul. Czesława Klimasa 2/2

filia Żory, 44 – 240 Żory, ul. Wodzisławska 4

Źródła:

– Leszek Leszczyński, Grzegorz Maroń: „Pojęcie i treść zasad prawa oraz generalnych klauzul odsyłających. Uwagi porównawcze” w Annales Universitatis Mariae Curie – Skłodowska, Lublin – Polonia, vol. LX, 1, sectio G, 2013;

– Józef Nowacki „Studia z teorii prawa” – str. 133-162, Zakamycze 2003;

– Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy dnia 25 lutego 1964 r. (Dz.U. Nr 9, poz. 59), tj. z dnia 15 czerwca 2012 r. (Dz.U. z 2012 r. poz. 788);

– Kodeks Cywilny z dnia 23 kwietnia 1964 r. (Dz.U. Nr 16, poz. 93), tj. z dnia 17 grudnia 2013 r. (Dz.U. z 2014 r. poz. 121);

– Legalis – KC red. Gniewek 2014 wyd. 6 / Machnikowski – Komentarz do art. 5 Kodeksu Cywilnego;

– wyrok Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 23 maja 2013 r., sygn. akt: IV CSK 660/12;

– postanowienie Sądu Najwyższego – Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych z dnia 15 stycznia 2013 r., sygn. akt: I PK 221/12;

– wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie – I Wydział Cywilny z dnia 8 marca 2012 r., sygn. akt: I ACa 861/11.